wtorek, 8 grudnia 2015

Listopadowe zakupy

   Najwyższa pora przedstawić Wam kosmetyczne nowości listopada. Tym razem nie byłam tak skromna i oszczędna jak w zeszłym miesiącu, ale kupiłam same przydane rzeczy, więc nie mam wyrzutów sumienia ;)






















   To zdobycze z Rossmanna. Pomadki Coloris zachęciły mnie smakami mlecznej czekolady, panna cotta oraz gumy do żucia, jednak w rzeczywistości okazały się całkowicie pozbawione smaku, a posiadające jedynie lekko waniliowy aromat, więc wielkie rozczarowanie. Przy okazji dokupiłam zapas zimowego mydła Isany, pachnącego karmelem, antyperspirant Rexona (świetny zapach), sztyft Nivea i odżywkę Dove Oxygen Moisture.

























   Te kosmetyki już widzieliście w poście o akcji -49% na kolorówkę w Rossmannie, jak widać w przewadze Bourjois i L'Oreal.























   Po totalnie nieudanym farbowaniu włosów na brązowo planuję powrót do ciemnego blondu i mam nadzieję, że ze sprawdzoną pianką Perfect Mousse mi się uda, do tej pory się sprawdzała. Na przywołanie letniego klimatu w chłodniejsze dni, kupiłam mocno owocowy peeling cukrowy Tutti Frutti Farmony























   W śmiesznej cenie udało mi się dorwać, przypadkowo, zestaw Dove Purely Pampering z pistacjami składający się z kremu pod prysznic, balsamu do ciała i dezodorantu w sprayu.






















   Nie byłabym sobą gdybym nie weszła w posiadanie czegokolwiek ze świątecznej kolekcji Yves Rocher. Liczyłam, że najładniejszą z trzech serii będzie pomarańcza z migdałem, tymczasem wypadła ona najsłabiej i nic z niej nie wybrałam. Z fantastycznej pomarańczowo - cynamonowej serii wzięłam krem do rąk i żel pod prysznic, z równie fajnej waniliowej (Spiced Vanilla) sam krem do rąk. Owieczka była gratisem.


   Jeszcze tego samego dnia wróciłam do Yves Rocher kupić swojej drugiej połowie żel Guaiac Wood & Juniper (Drewno Gwajakowe i Jałowiec), z zamiarem pomocy w jego zużywaniu.























   O tym zestawie Essie zamierzam wkrótce napisać więcej i pokazać Wam swatche każdego lakieru. Kostka na prawdę świetna, każdy kolor do mnie trafił, choć najbardziej przypadły mi do gustu Virgin Snow oraz Haute Tub.
























   Znów zimowo i świątecznie, bo Ziaja wypuściła kosmetyki o zapachu pomarańczy i czekolady. U mnie zagościł krem do rąk oraz mydło do kąpieli, a dodatkowo balsam pod prysznic z rewelacyjnej nowej serii Cupuacu z karite, makadamią i orzechem brazylijskim.


1 komentarz: