poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Mandarynkowy basiliszek żelowy od Original Source

   Dziś o drugim z bliźniaków, które przyszły na świat zrodzone z matki Original Source. Jakiś czas temu pisałam o kiepskim żelu pod prysznic Raspberry & Cocoa, który wchodził w skład sezonowej edycji limitowanej. Wraz z nim pojawił się wariant Mandarin & Basil.



   Żel umieszczony jest w standardowej dla Original Source plastikowej butelce zamykanej na klapkę. W otworku znajduje się gumowa membrana, zapobiegająca wylewaniu się nadmiernej ilości żelu. Etykieta bardzo ładna, z dłońmi pokrytymi hinduską henną (moja dłoń 2 tygodnie temu też tak wyglądała ;) ), a nad nimi widać afrykańskie wzory.


    "Indyjskie mandarynki i afrykańska bazylia to duet o szerokim polu rażenia w walce z codzienną rutyną"

   Konsystencja niestety przypomina tą, na którą narzekałam przy opisywaniu jego malinowo - kakaowego brata, glutowata i zbita, co jednak nie przeszkadza w użytkowaniu za specjalnie. Żel świetnie się pieni i jest bardziej wydajny niż wspominany braciszek z limitki. 

   Co do działania: produkt ten nie wysusza skóry, jak już wspomniałam bardzo dobrze się pieni, pozostawiając skórę świeżą i czystą, czyli robi to, co każdy porządny żel robić powinien.






   Na koniec zapach. Tutaj mam pewien problem, otóż oczekiwałam świeżej, soczystej i pysznej mandarynki z dodatkiem ziołowej nutki, natomiast dostałam mandarynkę leżącą długo w lodówce, której nikt nie chce zjeść poza pleśnią, która z resztą już się do niej dobiera. Na szczęście bazylia trochę "zasłania" zleżałą mandarynkę i odnoszę wrażenie, że jakby dodać mozarellę, pomidory i oliwę to kąpałabym się w caprese. Lubię caprese, więc nie mam nic przeciwko ;) Zapach nie jest zły, jest trochę... dziwny i to wszystko. Mi się nawet podoba, ale szału nie ma.

Tutaj skład:






















Lubicie żele Original Source?

4 komentarze:

  1. lubię te żele od czasu do czasu

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam żadnego z tych żeli ale kolory i obietnice zapachowe mnie kuszą :).
    Szkoda, że ten nie pachnie cudną mandarynką...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wątpię żeby taki zapach przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham owocowe kosmetyki! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń